wtorek, 1 maja 2018

Poszetka, kaszkiet, chinosy. Czyli co?

Nie znoszę poradników. Czy po przeczytaniu "Rzeczowo o modzie męskiej. Poradnik każdego mężczyzny" mi się odwidziało?

instagram.com/a.siecla

Odpowiedź brzmi: niestety nie! Poradnik nadal pozostaje dla mnie znienawidzonym gatunkiem, którego raczej nawet nie odważę się tknąć kijem. Nawet ten napisany przez najpoczytniejszego polskiego blogera piszącego o modzie męskiej. Nawet ten wydany absolutnie przepięknie, w twardej oprawie, z fantastycznymi zdjęciami i rycinami. Nawet ten, w którym od groma jest informacji i wskazówek. Już Wam piszę, dlaczego.



Po pierwsze - ta książka to straszna cegła. Zdziwilibyście się, ile waży. Czyni ją to - rzecz jasna - totalnie nieporęczną. Po drugie - kosztuje za dużo. Pięć dych, wyobraźcie sobie. Tyle pieniędzy za informacje, którymi autor, Michał Kędziora vel Mr. Vintage, dzieli się ze swoimi Czytelnikami na blogu. To jakieś szaleństwo płacić tyle za książkę, skoro te same wiadomości możemy zyskać za jednym kliknięciem myszką. Poza tym, ten pouczający styl pisania... Nie znoszę go. "Nie możesz nosić tych kolorów. Granatowego nie można łączyć z czarnym." A potem pisze, że najlepiej do granatowego garnituru pasują czarne buty. No weź się zdecyduj, autorze.



Ta książka to masa dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty. Godziny researchu, które przysłużą się tylko totalnym zapaleńcom modowym, którzy bez przerwy mogą czytać o gramaturze tkaniny, grubości włókien i rodzaju splotu. Takie ciekawostki są głównie w treści. 



Cóż, myślałam, że dowiem się jakichś fajnych rzeczy, a dostałam totalną nudę, którą cisnęłam w kąt po godzinie. Chociaż może to też dlatego, że nie jestem grupą docelową tej książki? Chyba nie, jestem pewna, że gdyby był to poradnik dla kobiet, też bym nie była zadowolona.


Czytałam dzięki: 

firma TEST

Znalezione obrazy dla zapytania sqn

22 komentarze:

  1. Jeśli oczekiwała pani, że ta książka będzie równie merytoryczna co przedstawiona tutaj recenzja to niestety muszę odpowiedzieć twierdząco na postawione w treści pytanie - nie jest pani jej grupą docelową.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie nie jest Pani grupą docelową. Po drugie to nie jest książka do przeczytania, lecz w moim odczuciu przede wszystkim punkt odniesienia, coś jak kompendium, więc po nią się sięga niejednokrotnie wtedy, gdy trzeba coś sprawdzić. A że informacje te są rozrzucone na blogu to racja. A w tej książce zebrane w całość. I to stanowi dla mnie o jej sile. Jako odbiorca docelowy ja byłem bardzo zadowolony.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma to jak recenzować książkę kierowaną stricte do męskiego grona odbiorców. Na polskim rynku jest to najlepszy poradnik dotyczący mody męskiej i każda osoba, której polecałem ten poradnik była z niego zadowolona i nikt nie ciskał jej w kąt po godzinie. Co do poradników to polecam spróbować sobie "kosmiczny poradnik życia na ziemi" autorstwa Chrisa Hadfielda.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Tyle pieniędzy za informacje, którymi autor, Michał Kędziora vel Mr. Vintage, dzieli się ze swoimi Czytelnikami na blogu. To jakieś szaleństwo płacić tyle za książkę, skoro te same wiadomości możemy zyskać za jednym kliknięciem myszką."
    - Zastanawiam się czy nigdy autorce nie zdarzyło się szukać godzinami w internecie odpowiedzi na swoje pytanie? Przecież istnieją blogi, artykuły, fora... Gratuluję dużej ilości wolnego czasu, które może Pani marnować na surfowanie w sieci... Ja swój czas bardziej szanuję więc książkę uważam za bardzo cenną. Nie bierze Pani pod uwagę czasu poświęconego na przygotowanie książki, czasu poświęconego na zdobycie wiedzy, którą autor dzieli się w książce i na blogu... 50 zł za tak ładną książkę to dobra cena, biorąc pod uwagę, że obecnie większość książek kosztuje powyżej 40zł.
    Wobec powyższego, zupełnie mnie nie dziwi że nie zrozumiała Pani jej treści ("Nie możesz nosić tych kolorów. Granatowego nie można łączyć z czarnym." A potem pisze, że najlepiej do granatowego garnituru pasują czarne buty. No weź się zdecyduj, autorze.). Kolor butów do stroju to coś innego niż kolor samych ubrań. Osobiście uważam, że książka zawiera masę podstawowych informacji o klasycznej modzie męskiej, opisanych w przyjemny sposób. Nie ma w Polsce drugiej tak dobrej książki o tej tematyce. Po przeczytaniu powyższej recenzji oraz książki, którą Pani opisuję stwierdzam, że powinna Pani mimo wszystko zacząć czytać więcej podręczników.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dwa niby-argumenty na krzyż w tym jeden to... nieporęczność książki... Natomiast Twój wpis jest:
    - bardzo poręczny (bo krótki i bez argumentów),
    - bezwartościowy (napisany na tym śmiesznym blogu),
    - znienawidzony (teraz przez rzesze dobrze ubierających się mężczyzn)
    i totalnie nudny (napewno ciekawsze byłby, gdybyś choć trochę znała się właśnie na 'gramaturze tkaniny, grubości włókien i rodzaju splotu...' ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. To tak jakbym ja oceniał zawartość poradnika dla kobiet w ciąży... No litości proszę Pani :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Typowo po polsku, nie znam się to się wypowiem. Jak można Ci było dać do recenzji książkę, o której to materii nie masz pojęcia. Nawet dzisiaj polskim facetom trzeba tłumaczyć jak ważna jest gramatura wełny w garniturze, kiedy na polskich weselach nadal królują błyszczące poliestry. Tylko do tego się odniosę, bo ręce mi opadły jak czytałem ową „recenzję”. Nie ma w tym tekście żadnego argumentu, poza tym, że książka jest nieporęczna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lepiej ubrać dres, koniecznie markowy, a szczytem elegancji za duże dżinsy, niż wyglądać dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bloooga każdy prowadzić może, jeden trochę lepiej, a drugi trochę gorzej. Ale nie o to chodzi jak co komu wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Doskonałe Panią rozumiem. Moim znienawidzonym gatunkiem literackim są książki kucharskie. Przeczytałem jedną, próbowałem z innymi - niestety, wszędzie to samo! Autor pisze do mnie w kategorycznym tonie, jak gdybym nie był wolną jednostką: "wbij jajka i dokładnie wymieszaj", "mięso umyj i pokrój w dużą kostkę". A może ja lubię że skórką i brudne?! Już nie mówiąc o tym, jakie są nie poręczne i drogie, a wszystko i tak jest na blogach.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję wszystkim za komentarze! Pozdrawiam i każdemu z osobna życzę miłego dnia! :))

    PS Nie spodziewałabym się nigdy, nawet przez myśl by mi nie przeszło, że mój blog stanie się epicentrum takich wydarzeń. To też ciekawe doświadczenie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę sobie tylko nie schlebiać, chyba większość stoi tu w obronie osoby, która już coś w zyciu osiagnęła i niewygodnie się czyta takie recenzje. sczególnie napisaną przez polonistkę, która używa słow totalne, znienawiczona itp. chwaląc się na swoim blogu diamentowymi polami.. chociaż może ta recenzja była celowa, bo do tej pory ruchu na blogu nie było..

      Usuń
  12. Czy to jest w ogóle recenzja? To, że książka ma twardą oprawkę i kosztuje 50 zł to jej największe wady? Pisze Pani o rzeczach o których z całym szacunkiem nie ma pojęcia. Ta książka nie jest po to, żeby ją przeczytać i wrzucić do półki... To jest poradnik do którego się regularnie wraca. „Pozatym ten pouczający styl pisania” - a jaki ma być? Są zasady których się powinno przestrzegać inaczej jaki sens miałoby dobieranie kolorów, materiałów i fasonów?

    OdpowiedzUsuń
  13. zgadzam sie z Tobą milion! obie chyba jestesmy z pokolenia millenials, dla mnie tez Internet to źródło podstawowe i tez nie widze sensu wydawania kasy na cos co mozna na blogu wyczytać za free... oczywiscie wszystkich facetow których stac na nie laczenie granatu i czarnego w garniaku za 2k (minimum oczywiscie) stac tez na ten poradnik ���� wiec do grupy docelowej bogatych eleganckich panow to trafi a na tym zapewne autorowi zalezy bardziej niz na edukowaniu ogolu spoleczenstwa �� takze nie przejmuj sie hejtem, nie jestes w swojej opinii samotna ����

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojoj, jakoś daleko to zaszło :) Internet bywa dobrym źródłem, ale często można znaleźć masę głupot. Nie sądzę, żeby trzeba było wydawać ponad 2k na garniaka z niezłego materiału. Ile musi zarabiać bogaty Pan, żeby zaliczać się do tej grupy??? Z tego, co mi wiadomo, to na blogu Mr. Vintage często można było znaleźć listę ubrań, które były bardzo dobre w stosunku jakości do ceny. Pamiętam też tekst z opisem marynarki lnianej za 50 zł? Myślę, że Michał edukuje - w końcu jest blog jest za free... I teraz pytanie - ile taka książka powinna kosztować? Zdejmij vat, koszt produkcji, wydania, transportu, podatek dochodowy... Ile z tego zgarnie autor? 7 zł? 10? :) Ciężko odnieść się do samej recenzji, bo niewiele w niej znajduje. Po prostu. A dziewczyna trochę się rozpędziła i ruszyła temat, na którym się nie zna i którym się nie interesuje :) Dla takiej osoby na pewno ta książka nie będzie interesująca.

      Usuń
  14. Dzień dobry,
    dziękuję za recenzję. Czy mogę prosić również o recenzję "Ucieczki od wolności" Ericha Fromma? To nie poradnik, więc chyba będzie się Pani lepiej czytać. Oczywiście proszę się zmieścić w 2000 znaków, bo nie mam czasu na dłuższe teksty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorzuciłbym do listy jeszcze "Ulissesa". Także maks. 2000 znaków. :-)

      Usuń
  15. To już na stronach typu Empik, Amazon itp. recenzje są dłuższe no i bardziej merytoryczne. Serio Pani jest polonistką?

    Ale zgodzę się z przedmówcami: zdecydowanie nie jest Pani odbiorcą tego typu książek.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeżeli chciałaś zrobić negatywną recenzję, to chyba lepiej było w ogóle nic nie pisać.

    P.S. Na modzie, tak jak na blogowaniu, też się nie znasz... :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. To chyba nie najlepszy pomysł recenzować treści, o których się nie ma pojęcia. Klasyczna moda męska jest oczywista i klarowna jak protokół dyplomatyczny. Tu nic nie podlega ocenie. To jakby oceniać słownik...
    Odniosłem się do samej koncepcji tej recenzji, do treści się nie odniosę, bo najzwyczajniej na to nawet nie zasługuje...
    :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak na polonistkę, trochę ta polszczyzna niezgrabna. "Takie ciekawostki są głównie w treści" - a gdzie jeszcze? Obok treści?

    OdpowiedzUsuń