czwartek, 3 sierpnia 2017

Powiedz mi, jak mnie kochasz (używając dwóch liter)

Dzisiejszy świat cechuje pośpiech. Ciągle brakuje nam czasu, mimo że Ziemia nie zmniejszyła prędkości obrotu wokół Słońca ani wokół własnej osi. Za to my? Proszę Państwa, my biegamy z wywieszonym językiem od urzędu na spotkanie z absolutnie ważną personą, potem jeszcze praca na dwa etaty i powrót do domu. Ale to rzecz jasna nie koniec, bo przecież musimy być perfekcyjnymi mamusiami albo żonami, albo tatusiami, albo mężami. Mało tego, ów pędu uczymy także własne tudzież cudze (w przypadku osób pracujących w oświacie) dzieci. Wozimy je z jednych zajęć pozalekcyjnych na drugie ("więcej zabawy? nonsens, moja kruszynka koniecznie musi znać chiński), mimo że sami poddajemy się po drugim dniu postanowień noworocznych spisanych na kacu gdzieś między jednym a drugim czknięciem.
Ale przecież... Wy o tym wszystkim wiecie. Dziś powiemy sobie o tym, jak w związku z ciągłym pędem skracamy sposób komunikowania się.

instagram.com/a.siecla