wtorek, 28 marca 2017

Jakie pamiątki można przywieźć z Poznania?

Sprawdziłam, a więc to potwierdzone info - ze stolicy mojego ulubionego, ojczystego województwa można przywieźć przeróżne pamiątki. Do wyboru są kubki, magnesy, torby, kiczowate szklane kule z atrapą śniegu w środku, bodące się koziołki, a nawet przepyszne rogale świętomarcińskie. Tymczasem, dość niepostrzeżenie, do tej listy artefaktów dołączyło coś jeszcze. Coś, co z pewnością zachwyci wiele osób.

Znalezione obrazy dla zapytania poznań
Brief

Ale wcześniej przegląd tego, co było czytane i czym może uda mi się kogoś zaciekawić na tyle, że pobiegnie do biblioteki, aby na własne oczy przekonać się, jakie to dobre i fajne. Był już taki wpis Co można kupić w Biedronce za dychę i został on bardzo ciepło przyjęty, więc dlaczego go nie ponowić. :)

O Skandynawii czytam często i dużo. Bardzo lubię tę krainę geograficzną za jej nieskażoną naturę, monarchie, dobrobyt, mniej za panoszący się tam liberalizm widoczny w każdym aspekcie życia. "Szwedzi. Ciepło na północy" to książka Polki mieszkającej w kraju Astrid Lindgren, Abby i Avicii'ego - Katarzyny Molędy. Jest miła i przystępna (książka, nie Autorka), pełna ciekawostek, ale i też kilku zgrzytów (ale wynika to raczej z moich konserwatywnych poglądów, a nie braku warsztatu Molędy). Pamiętacie niedawną dość nieprzychylną recenzję książki Julii Raczko o Australii? No, to chętnie pokazałabym jej pozycję pani Molędy, bo tak się właśnie pisze ciekawy reportaż.  


Z reportaży wpadła mi jeszcze w ręce lektura pióra Magdaleny Grzebałkowskiej "1945 Wojna i Pokój". To głównie zapis wspomnień osób, które przetrwały wstrząsający i trudny czas II wojny światowej. Warto przeczytać opowieści snute przez osoby przesiedlone, wypędzone ze swoich domów z powodu zmiany granic Polski, opowieści z serca zrujnowanego Breslau, z którego jeszcze wywożono cegły potrzebne do odbudowania Warszawy. Naprawdę świetna lektura.


Zimą pozwoliłam sobie na dwie powieści fabularne. Pierwsza została napisana na kanwie rosyjskiej baśni "Śniegoruczka". "Dziecko śniegu" to intrygująca, zimowa historia o dwojgu starzejących się małżonkach, którzy nie mogą mieć dzieci. Pewnego dnia lepią więc ze śniegu dziewczynkę. A co się dzieje dalej? No cóż, to musicie sprawdzić sami. :) Druga zaś to polska propozycja młodej początkującej pisarki Natalii Sońskiej "Obudź się Kopciuszku". I doprawdy nie wiem, czemu wzięłam ją z tej biblioteki. Sześć błędów, irytująca główna bohaterka, do bólu przewidywalna fabuła... Nie sięgajcie po tę książkę. 


A co to byłaby za zima bez przeczytania książki o Lodowych Wojownikach? Dokładnie, nie liczyłaby się. Stąd potrzeba sięgnięcia po "Broad Peak. Niebo i piekło". To obszerna dziennikarska publikacja tłumacząca czytelnikom tragedię, która wydarzyła się 6 marca 2013 roku podczas zejścia ze szczytu polskiej wyprawy. Wtedy na zawsze na stokach góry zostało dwóch himalaistów - Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski. Dla ciekawskich i pasjonatów himalaizmu (albo nawet taternictwa) jest to pozycja obowiązkowa. Aha! Na rynku jest też książka-wywiad z żoną Berbeki Ewą Dyakowską-Berbeką "Jak wysoko sięga miłość? Życie po Broad Peak".

I wreszcie to na co wszyscy czekali, czyli: co można przywieźć z Poznania. Na pewno pamiętacie ze szkoły powiastkę filozoficzną francuskiego pisarza de Saint-Exupéry'ego "Mały Książę". Jest ona światowym megabestsellerem i została przetłumaczona na blisko 300 języków i dialektów. Od grudnia zeszłego roku można ją kupić również w gwarze wielkopolskiej! Po literackiej polszczyźnie i Łemkach przyszedł czas na Wielkopolskę i "Księcia Szaranka", nawet nie wiecie, jak się cieszę! Trudnej sztuki przekładu podjął się popularyzator gwary Juliusz Kubel, któremu to zadanie wyszło znakomicie. Marzy mi się jeszcze "Mały Książę" po góralsku. Ktoś chętny do tłumaczenia? :)
Ciekawostka #1: Polska była pierwszym krajem na świecie, który podjął się tłumaczenia "Małego Księcia". Dopiero dwa lata po nas zdecydowali się na to Niemcy i Włosi.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz