poniedziałek, 5 grudnia 2016

Czy Bóg mruga?

Już od dwóch tygodni mamy adwent. Dla wielu osób to czas zmian, refleksji, postanowień, chęci poprawy swoich złych przyzwyczajeń. Adwent w pewien sposób przypomina nam też o końcu roku, o tym, że znowu trzeba robić wewnętrzny rachunek sumienia i roczny bilans zysków i strat. Czasem niestety zdarza się, że ten bilans wyjdzie nam na sporym minusie, co wtedy? Czy rzeczywiście Bóg w tym momencie mrugnął i nie zauważył, że oto właśnie sypie nam się życie?
Regina Brett autorka książki "Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu" chce przekonać czytelnika, że nic bardziej mylnego, że Bóg NIGDY nie mruga.


Zacznę może od tego, że Regina Brett jest felietonistką. To znaczy, katolicką felietonistką i na swoich bestsellerach, które zrobiły zawrotną karierę na całym świecie, zbija pewnie niemałą fortunę. Oprócz wyżej wymienionego tytułu wydała także: "Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym", "Bóg zawsze znajdzie ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia" i wreszcie - "Twój dziennik. 12 nowych lekcji i myśli na każdy dzień". Każda książka kusi kolorową i minimalistyczną okładką, a słowo "Bóg" w tytule przyciąga nawet ateistów, do których notabene także są adresowane te pozycje. Już macie alergię i zawroty głowy? No cóż... Ja też.
Generalnie nie czytam poradników i dla mnie wydawnictwa mogłyby zaprzestać ich wydawania. Ale sięgnęłam po to cudo w niebieskiej okładce, którym zachwyca się cały świat i zaczęłam czytać. Książka oczywiście składa się z 50 krótkich felietonów, lekcji, w których Autorka stara się swoich czytelników pokrzepić, często zalać falą totalnych truizmów i tandety, czasami zasmucić (do czego rzecz jasna wykorzystuje motyw nieuleczalnej choroby) i wreszcie - okrasza to wszystko cytatami z Pisma Świętego. Jak dla mnie - za dużo dobrego. 

Znalezione obrazy dla zapytania regina brett książki
Wydawnictwo Insignis

Przeczytałam tę pozycję na pół z rozczarowaniem, na pół ze wzruszeniem nawet kiedy natknęłam się na coś tak oczywistego, jak to, że "Ostatecznie liczy się tylko to, że kochałeś". Takie i inne kwiatuszki znalazłam w tym literackim ogródku. Oczywiście, podczas około 150-stronicowej lektury wśród 50 lekcji udało mi się natrafić na te naprawdę interesujące, z których wyniosłam jakieś refleksje. Może dla tych kilku chwil warto sięgnąć po tę książkę? O tym musicie zdecydować sami. Osobiście nie sięgnę już po pozostałe części felietonów, mimo tej kapki tkliwości jaką dała mi lektura "Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu". Regina Brett niestety mnie do tego nie przekonała. :)

Dla ciekawskich: adwent oznacza coś, co przyjdzie, natomiast wigilia to straż, nocne czuwanie. :)
 

8 komentarzy:

  1. Hmmm, a ja mam te felietony w planach i teraz troszkę się waham. Ale pewnie przeczytam z ciekawości :) Dla mnie nr 1 jak na razie w tej kategorii jest chyba Holyfood Hołowni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, przeczytaj. :) O, z Hołownią też się kiedyś literacko spotkałam przy "Tabletkach z krzyżykiem". Było okej, choć też mnie jakoś specjalnie nie porwało. Chyba jestem jakimś zgredem jeśli chodzi o literaturę religijną. :D

      Usuń
  2. Przeczytałam jej ksiązki i mnie bardzo urzekły :) bardzo pozytywnie i motywujaco napisane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, zależy kto czego oczekuje :) I są dość motywujące, to się zgadza :)

      Usuń
  3. Przeczytałam wszystkie części i na początku byłam nimi zauroczona,ale z czasem jak czytalam dalsze rozdziały i dalsze części zauważyłam pewną monotematycznosc oraz to,ze niekiedy autorka przeczy sama sobie, a właściwie swoim hasłom. Później podchodziłam już z większym dystansem do treści kolejnych rozdziałów. Tak,jak napisałaś,wyciągnęłam z tych książek część fajnych przesłań,które do mnie przemówiły w sposób jaki, R. Brett je opisała,ale z pewnością nie mogę ich zaliczyć do najlepszych,które czytałam. Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wyraziłaś swoją opinię, a jeszcze bardziej się cieszę, że ktoś uważa podobnie jak ja i nie reaguje przesadnym entuzjazmem na te książki. Również pozdrawiam! :)

      Usuń
  4. Hmm chciałam się zabrać za czytanie właśnie "tego cudeńka w niebieskiej okładce", jednak zawartość nie jest tak kusząca jak sama okładka, więc może odłożę tą pozycje na późniejszy termin.

    BOOK ZOONE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz przerwać lekturę. Może akurat ci się spodoba! :))

      Usuń