niedziela, 25 września 2016

Syf, kiła i mogiła, czyli o chorobach w literaturze.

Choroba - normalna rzecz. Czasami przychodzi taki czas, kiedy nasz organizm zastrajkuje i nie chce działać jak powinien. Bohaterowie literaccy również mieli różne zdrowotne problemy. Pamiętajmy, że pisarze lubią wprowadzać wątki chorobowe, bo rzeczone wprowadzają w treść dużo dramaturgii i wielokrotnie są świetnym zwrotem akcji. 

instagram.com/a.siecla

Okres pozytywizmu i Młodej Polski aż kipi od rozmaitych rewelacji okołozdrowotnych, szczególnie ten pierwszy z uwagi na szybki rozwój technologiczny i jednocześnie zerowy stan wiedzy o higienie. Ciemnogrodem w tej dziedzinie okazywali się ludzie mieszkający na wsiach, gdzie roiło się od samozwańczych znachorek, szeptuch i felczerów różnej maści. Fantastycznym przykładem potwierdzającym moje słowa jest sytuacja ośmioletniej Rozalki z nowelki Antek Bolesława Prusa. Pewnego dnia dziewczynka bardzo zachorowała; miała gorączkę i majaczyła. Początkowo matka niezbyt jej dowierzała, jednak w miarę pogarszania się stanu zdrowia córki, przystąpiła do rekonwalescencji dziecka. Najpierw wytarła ją gorącym octem, by nazajutrz napoić wódką z piołunem. (sic!) Gdy te sposoby zdały się na nic, przywołała znachorkę, która nakazała wsadzić Rozalkę do pieca na trzy zdrowaśki. W ten oto sposób matka upiekła dziewczynkę, zamiast ją uzdrowić.

Bohema ostro bawi się, czyli dlaczego wszystkie podręczniki milczą o tym, co działo się w Młodej Polsce, że niemal wszyscy artyści czuli w sobie chuć i wiatr, i płonęły ich lędźwia? Nie myśleliście nigdy nad tym, jak wyglądała w owym czasie profilaktyka antykoncepcyjna? No właśnie średnio. Podobno w tym jakże pięknym pod względem literackim okresie, choroby weneryczne rozprzestrzeniały się w stopniu zatrważającym. Wiedzieliście na przykład, że nasz wspaniały Stanisław Wyspiański umarł na nieuleczalną ówcześnie kiłę? Na to samo schorzenie chorował również genialny Kazimierz Przerwa-Tetmajer. Informacja ta była dla mnie traumą. Nadal jest to dla mnie bolesne, gdy przypominam sobie wiersz Melodia mgieł nocnych. Anegdot okołowenerycznych z okresu młodopolskiego jest wiele, ostrzegam jednak, że zapoznanie się z nimi może spowodować popadnięcie w chwilową anhedonię. No ale cóż - bohema ostro bawi się. :) 


Sporo bohaterów literackich po prostu dostaje kota, by po jakimś czasie popełnić harakiri. Weźmy chociaż Emmę Bovary z powieści Pani Bovary, która po okresowym zmaganiu się z obłędem, otruła się arszenikiem. W szaleństwo popadła także Ofelia z Hamleta i Rodion Raskolnikow ze Zbrodni i kary po tym, jak roztrzaskał głowę siekierą pewnej kobiecie. [SPOJLERY okrutne dla tych, którzy nie czytali :( ] Albert Camus poszedł zaś na całość i całą swoją książkę oparł na motywie choroby, konkretnie epidemii dżumy.
Myślę, że wszyscy wiemy, że statystycznie to kobiety częściej cierpią na migreny, niż mężczyźni. Plejada bohaterek, które na ową przypadłość cierpiały jest dość mocno obsadzona. Przykłady? Emilia Korczyńska z Nad Niemnem, hipochondryczka jak się patrzy. Dalej, Izabela Łęcka, bardzo znana i lubiana przez internautów. ;D Swoją drogą, zauważyliście, że ulubionym zajęciem pozytywistycznych dam było wylegiwanie się na szezlongu?

Znalezione obrazy dla zapytania omfg hamlet
tumblr.com

Znalezione obrazy dla zapytania łęcka memy
memytutaj.pl
Ostatnio zaś (by tak nie katować was klasyką) w literaturze pojawił się wątek tetraplegii, o czym wspominałam w recenzji książki Zanim się pojawiłeś. Z kolei bardzo znany pisarz Nicolas Sparks wprowadza na karty swoich książek takie choroby jak autyzm czy białaczkę. 

 ~*~
Aha, chciałabym jeszcze dodać krótką adnotację odnośnie do poprzedniego wpisu. Otóż pamiętajmy, że nazwiska w języku polskim należy odmieniać. Antyprzykładem w tej kwestii jest lokalny periodyk "Życie Rawicza", którego dziennikarze nie znają tej prostej zasady. Po drugie, imię zawsze powinno być przed nazwiskiem. Podpisujemy się Jan Nowak, nigdy Nowak Jan (chyba, że w urzędach chcą inaczej). To przytyk w stronę tych wszystkich, którzy na Facebooku i innych portalach robią właśnie taki błąd. :)

2 komentarze:

  1. Kolejny wpis, który przeczytałam z zainteresowaniem. Dowiedziałam się kilku ciekawostek. Ale, żeby Wyspiański...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, cieszę się, że zawsze mnie odwiedzasz i dajesz znak o swoich wizytach, to bardzo miłe. :) A co do wpisu - ja też byłam bardzo zaskoczona. W ogóle, okazuje się, że nawet "Wesele" ma pewne okołoweneryczne uwarunkowania. :D

      Usuń