sobota, 20 sierpnia 2016

Co ja mam z tego ciągłego czytania?

Co ty masz z tego ciągłego czytania? - takie i podobne pytania okraszone kpiącym uśmieszkiem otrzymuję co jakiś czas. Moją wewnętrzną reakcję znakomicie odwzorowuje poniższy gif:

replygif.net


Bo oto co mam z tej mojej czytaniny.

instagram.com/a.siecla


ROZMOWA I KONTAKTY MIĘDZYLUDZKIE

Można narzekać na Jane Austen i inne wiktoriańskie autorki ówczesnych powieści społeczno-obyczajowych. Mógł pokpiwać z tej pierwszej Mark Twain, ale po lekturze wspomnianych książek zdałam sobie sprawę z potęgi kurtuazyjnych rozmów. Wiecie, takich luźnych pogawędek z ludźmi na przykład w poczekalni do okulisty albo po prostu będąc zaczepionym przez miłą starszą panią w tramwaju. Potraficie odpowiedzieć na jakąś uwagę owej pani czymś więcej, niż tylko zdawkowym uśmieszkiem bądź lakonicznym zwrotem, by po chwili odwrócić głowę? No właśnie. Ja ostatnio przez cały sierpień ćwiczę sobie kurtuazyjne rozmówki, które - umówmy się - nie są rozmowami na temat fizyki kwantowej, ale są znakomitym potwierdzeniem, iż nie jestem sztywnym bucem skupionym tylko na sobie i swoich myślach.
Piszę o tym w kontekście Jane Austen, ponieważ w książkach tej angielskiej pisarki aż roi się od rozmów, pogawędek i pogaduszek. Jedne są bardziej udane, inne mniej, ale to znakomity dowód na to, że kiedyś ludzie mieli o wiele lepsze zdolności interpersonalne niż obecnie. 

http://24.media.tumblr.com/2984b7494fb64e10e266591cc2171db2/tumblr_n08ipyJBr51tq4of6o1_500.gif
wifflegif.com
SPRYT

Skoro już wspomniałam Marka Twaina - kto pamięta fantastycznego Tomka Saywera? Mój Boże, jakże ja zaczytywałam się w jego przygodach! Twain wielokrotnie udowadniał, że zasada work smarter, not harder jest nieśmiertelna, a główny bohater tej książki opanował ją do perfekcji. Wystarczy wspomnieć słynne malowanie parkanu, czy potajemną wymianę karteczek z biblijnymi cytatami.

TRADYCJA I OBYCZAJE

Pewnie się uśmiechniesz. Pewnie się uśmiechniesz, ale trudno - jestem wielką fanką różnych tradycji i zwyczajów, i mam do nich wielki szacunek. Ilekroć czytam sobie Dzieci z Bullerbyn (palec pod budkę kto czytał!), jestem pod wrażeniem ilości występujących tam szwedzkich tradycji. Oczywiście, to powieść dla dzieci i młodzieży, trudno więc dziwić się, że spełnia ważną funkcję dydaktyczną i od wielu lat niepodzielnie króluje na listach lektur w szkole podstawowej. (Zupełnie jak bajki Ignacego Krasickiego. Pamiętacie, że wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły?)

SŁOWNICTWO

Przeczytałam już w życiu kilkaset książek. Nie piszę tego po to, aby się chwalić, bo oczywiście rozważnie i mądrze wybieram książki, nie na wyścigi. Wspominam o tym tylko dlatego, aby zwrócić uwagę na to, jak dzięki czytaniu polepszają się zdolności językowe. Można w ten sposób podreperować swoje słownictwo, pamięć, koncentrację (bo przecież film oglądasz w kilka godzin, a porządną książkę w przynajmniej kilkanaście). Poczytaj trochę, a sam/sama się przekonasz jak może zmienić się twoja składnia i będziesz śmigać w naszym ojczystym języku! :) Ten punkt można podciągnąć pod kolejny, czyli:
tumblr.com

ERUDYCJA

To najfajniejsze. Tak, jestem oczytana i już nie boję się do tego przyznać. Od jakiegoś czasu często sięgam po światową klasykę, czytam, a potem doceniam uroki bycia oczytaną.

ŚWIADOME OCENIANIE

Brnąc przez setki, a nawet tysiące stronic z łatwością można wypracować sobie zdolność do konstruktywnej oceny książki. Można to później przełożyć na życie codzienne - będziemy bardziej świadomi co lubimy, a czego nie. Ja w ten sposób wypracowałam sobie swoje własne czytelnicze preferencje. Dziś już wiem, że lubię głównie literaturę faktu, a na przykład po fantastykę sięgam od wielkiego dzwonu. Myślę również, że przekłada się to na inne aspekty mojego życia i mogę śmiało powiedzieć, że wiem co lubię i umiem ocenić to, na czym się znam.

8213 b489 420
www.soup.io

Wiele z tych przytoczonych propozycji jest dla nas jasne i bez czytania, to jasne. :) Warto jednak nadmienić, że książki spełniają funkcję fajnych przypominaczy o tych jakże ważnych kwestiach. A ty co masz z czytania? Podziel się. :)

3 komentarze:

  1. Ja też kocham czytać! Piąteczka!
    Z tym punktem dotyczącym Jane Austen i sztuki konwersacji trafiłaś w sedno! W ogóle, nie tylko u niej zachwyca mnie sposób w jaki bohaterowie potrafią prowadzić rozmowy. Mnie to najbardziej uderzyło w "Annie Kareninie", gdzie omawiając jakieś przedstawienie poruszano nawet kwestię oświetlenia teatru (o ile dobrze pamiętam).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piąteczka! "Annę Kareninę" kocham, szczególnie ten nowy film z Keirą Knightley. ;) Też mnie to zachwyca.

      Usuń
    2. Mnie zachwyciła książka, ekranizacja niekoniecznie. Przynajmniej ta, o której piszesz :) Niektóre momenty były przedstawione zbyt dosłownie (śmierć kolejarza!! bleee). Jestem ciekawa wersji z Sophie Marceau - może ta bardziej by mi przypadła do gustu. Natomiast książka jest świetna, przejechałam kiedyś przystanek czytając właśnie "Annę" :)

      Usuń