środa, 2 marca 2016

Bednarz, węglarz, rymarz - profesje niemal zapomniane

Do napisania tego pewnie dość nudnego tekstu (bo przecież każdy ma wyszukiwarkę i może sprawdzić) skłoniła mnie piosenka "Oczy tej małej", a właściwie jej tekst, napisany przez Agnieszkę Osiecką i słuchany namiętnie od kilku dni. Jest tam taka fraza "Mieszkała tam Jagna dobra i czysta, a chodził do niej Jan kancelista." Hm... Kimże był ten tajemniczy kancelista - pomyślałam i po znalezieniu odpowiedzi dotarło do mnie, jak wiele jest nazw zawodów, które wychodzą z użycia. Zapraszam więc dziś na tekst poszerzający naszą leksykę.

Kancelistą nazywano kiedyś "niższego urzędnika kancelarii, protokolanta, kogoś kto pisze", jak mówi Słownik języka polskiego. Spotkaliście się kiedyś z takim określeniem? Ja poza słuchaną piosenką nigdy. Inny tekst, tym razem piosenki ludowej zawiera w sobie inną profesję, jednak równie zapomnianą. A brzmi następująco: "Ej, dziewczyno, ty mnie nie znosz, od Rzeszowa jestem bednorz. Robię beczki beczułeczki, a wieczorem na dzieweczki." Bednarz (w Polsce mamy aż 15678 nosicieli tego nazwiska) niegdyś zajmował się wytwarzaniem beczek, wiader, balii, a nawet konewek. Co ciekawe, bednarze tak strzegli tajemnicy wytwarzania tychże przedmiotów, że nie znali jej nawet ich najbliżsi krewni. ;) Kolejnym przykładem tzw. ginącego zawodu jest profesja węglarza. Raczej łatwo skojarzyć z czym się wiąże - w tym przypadku z wypalaniem węgla drzewnego. Bardziej chciałam jednak zaznaczyć popularność nazwiska, które do tego zawodu nawiązuje. Znacie wielu Węglarzy? Bo ja kilku. Polskę zamieszkuje blisko 5000 osób o tym nazwisku. Na węglarza też można natknąć się w tekstach polskich piosenek. Skoro przy nazwiskach jesteśmy, to również dość popularnym nazwiskiem "odzawodowym" jest Stelmach (nieco ponad 9000 użytkowników). Inaczej to rzemieślnik zajmujący się konserwacją kół i części do wozów i bryczek. Niestety w tej chwili to zawód całkowicie zapomniany. Mnie bardzo spodobała się nazwa rzemiosła polegającego na wytwarzaniu wyrobów skórzanych (kożuchów, serdaków, czapek, rękawic, etc.), czyli kuśnierstwa. Kuśnierz sam wyprawia skóry i swoje wyroby produkuje ręcznie. Kolejne zajęcie, czyli repasacja polega z kolei na podnoszeniu oczek w rajstopach bądź pończochach. Choć dziś wydaje nam się to zupełnie nieprawdopodobne, bo która z nas odniosłaby rajstopy do naprawy, to dawniej był to zawód szalenie popularny z uwagi na to, że omawiana część damskiej garderoby była trudno dostępna oraz droga, a panie trudniące się repasacją z iście chirurgiczną precyzją potrafiły naprawić każdą usterkę. :) I wreszcie - rymarz, który zajmuje się wytwarzaniem uprzęży konnych, siodeł, akcesoriów jeździeckich i skórzanych pasów pędnych. To także zawód niemalże zapomniany. Właściwie, gdyby się dobrze przyjrzeć każdy z tych i wielu innych zawodów nawiązuje w mniejszym lub większym stopniu do jakiegoś nazwiska (rymarz-Rymarczyk, Rymarz liczą sobie po ok. 2000 użytkowników). Kiedyś, w którymś tekście wspominałam o nazwiskach odimiennych (Janowicz, Pawłowicz, Marciniak), a dziś przyszła kolej na te "odzawowowe".
Istnieje jeszcze wiele innych profesji dziś już rzadko praktykowanych. Czy jakieś przychodzą wam do głowy? :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz