piątek, 15 stycznia 2016

Słynni autorzy też to robili. Po co pisać dziennik?

Po co pisać?
Myślę, że na to pytanie potrafią odpowiedzieć tylko dwadzieścia trzy równo ułożone na półce zeszyty o różnej grubości.
Mam trzydzieści dwie litery polskiego alfabetu do dyspozycji, kilkanaście znaków interpunkcyjnych, ulubiony długopis i czysty papier, który wypełniam nieskończonymi kombinacjami liter ułożonych w klarowne zdania, nieudolnie odwzorowuję rzeczywistość w postaci marnych szkiców, zbieram wycinki z gazet.
Codziennie mam do dyspozycji nową kartkę, a na niej moje życie spisane uczuciami, mnie tylko znanym językiem. Utrwalone tuszem, aby nie zapomnieć, bo ludzka pamięć jest tak śmiesznie ulotna.
Dlatego od ponad dekady mam w zwyczaju codziennie zapełniać swój zeszyt kolejnymi wspomnieniami. W ten sposób na wesoło podsumowuję swój dzień albo najzwyczajniej w świecie dziękuję za to, co mi się przydarzyło.
Wszyscy mamy prawie trzy tuziny liter pod ręką. Myślę, że już dlatego warto zacząć pisać.

To tylko część moich zeszytów. Jestem w trakcie pisania 24.

Ale to nie tylko moje zdanie. Słynni artyści także prowadzili dzienniki. Poznajcie ich:

Hans Christian Andersen, mój ulubiony bajkopisarz prowadził bardzo skrupulatne zapiski ze swojego życia. Wydane przez wydawnictwo Media Rodzina mają ponad 800 stron, a i format nieszablonowy. Tomiszcze jest naprawdę imponujące, ale i tak mam zamiar kiedyś przez nie przebrnąć ;)

mediarodzina.pl

Paul Gauguin również lubił spisywać swoje wrażenia i uczucia. Zaowocował to wydaniem książki Noa Noa, która niestety jest bardzo słabo dostępna. Malarz zawarł w niej opisy życia thaithańczyków i samej wyspy, której zresztą przez wiele lat był mieszkańcem.

www.kunstkopie.de

Szalenie interesujące dzienniki, które zresztą miałam przyjemność czytać pisał Lew Tołstoj, czyli autor Anny Kareniny. Dzięki nim wiemy na przykład, że był wegetarianinem. W notatce z dnia 7 lipca 1854 roku pisarz nakreślił swój własny portret: „Jestem brzydki, niezgrabny i niewyrobiony towarzysko. Jestem popędliwy, nudny dla innych, niepobłażliwy i nieśmiały jak dziecko. Jestem prawie nieukiem. (…) jestem niepowściągliwy, niezdecydowany, niestety głupi, próżny i porywczy jak wszyscy ludzie bez charakteru. Nie jestem odważny. Jestem niedokładny w życiu i tak leniwy, że próżnowanie stało się dla mnie prawie nieprzezwyciężonym nawykiem.”  Ogromnym wsparciem była dla niego żona- Zofia Tołstojowa, która siedem razy przepisywała Wojnę i pokój. Mimo, że bardzo ją kochał, miał pewne wątpliwości przed ślubem: „W dniu ślubu strach, nieufność i chęć ucieczki. Uroczysta ceremonia. Ona zapłakana.”
giphy.com, Anna Karenina (2012)

U nas niedawno Wydawnictwo Literackie wydało Wieloryby i ćmy. Dzienniki Szczepana Twardocha. Tak, to ten od Morfiny i Mercedesa. Wspomniałam na wypadek, gdyby ktoś chciał zapoznać się z jego życiowymi przemyśleniami. Mnie się do tego nie spieszy. :)
wifflegif.com

2 komentarze:

  1. Patrząc na to zdjęcie żałuję, że spaliłam moje pamiętniki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajna, ale i czasami mega żenująca pamiątka :D

      Usuń