poniedziałek, 28 grudnia 2015

Zwiedzanie Skandynawii i nie tylko

W tym roku zaczęłam walkę z niemiłą przypadłością, a mianowicie: zgromadziłam więcej książek, niż przeczytałam. Generalnie zawsze tego unikałam i byłam święcie przekonana, że nigdy mnie to nie będzie dotyczyć. Niestety, stało się inaczej i jestem już tym szczerze zirytowana. Czas wreszcie "zaliczyć" te wszystkie zapasy ;)

Ale dziś o czymś innym. Nie jest tajemnicą, że jestem wielką fanką Skandynawii. Jednym z wyników tej fascynacji był napisany dawno temu tekst o islandzkich nazwiskach. Tym razem w połowie grudnia w moje ręce wpadła książka państwa Zofii i Michała Miedzińskich Skandynawia. Światło Północy.



Jest to pierwsza publikacja tego małżeństwa podróżników, fotografów i administratorów stron internetowych poświęconych krajom północy. Nietrudno zauważyć, że ich wiedza na rzeczony temat jest szeroka, a gromadzenie kolejnych ciekawostek i planowanie następnych wojaży sprawia im niewypowiedzianą frajdę. Wiele razy podczas czytania dało się wyczuć ich szczere podekscytowanie i wiele innych emocji.
Książka została wydana nakładem gdyńskiego wydawnictwa Novae Res i wizualnie prezentuje się bez zarzutu. Ma miękką okładkę ze skrzydełkami, a wewnątrz mnóstwo kolorowych zdjęć autorstwa Miedzińskich. Niektóre z nich są naprawdę unikatowe, jak choćby fotografia zorzy polarnej bądź maskonurów (swoją drogą, kto wiedział, że te ptaki są aż tak piękne?).



Rozczarowało mnie jednak to, że w książce nie znalazłam ani słowa o mojej ukochanej Islandii. To trochę dziwne, że Autorzy przez kilkanaście stron pochylali się nad najmniejszymi nawet wyspami północnych archipelagów - nie twierdzę, że jest to złe, z pewnością wielu zaciekawią informacje na temat Bornholmu, Wysp Owczych albo Gotlandii, ale żeby całkowicie pominąć jeden z najważniejszych krajów Skandynawii? Poza tym, jeśli dobrze pamiętam, to natrafiłam na jakieś błędy ortograficzne, co wydaje mi się niedopuszczalne biorąc pod uwagę, że Novae Res jest już poważnym wydawnictwem.
Pozycja składa się z encyklopedycznych ciekawostek, elementów reportażu, dziennika z podróży oraz humorystycznych anegdot. Jest jakby podzielona na głosy - Autora i Autorki, co wydawało mi się zbędne. W ogóle przez całą książkę nie mogłam pozbyć się uczucia, że Michał Miedziński o wiele lepiej radzi sobie z pisaniem niż jego żona. Ciekawe czy to tylko moje wrażenie. ;)
Ogólnie rzecz biorąc mogę polecić tę książkę skandynawskim szaleńcom lub osobom, które planują wyjazd w tamte okolice. Reszta może nie być do końca zadowolona. 

A co jeszcze prezentuje się na stosiku? Otóż w listopadzie wzięłam udział w comiesięcznym losowaniu na TYM blogu, natomiast 1 grudnia otrzymałam wiadomość mailową, że wygrałam dwie wybrane przez siebie książki! :) Przyszły do mnie bardzo szybko, w dodatku w idealnym stanie. Pierwsza jest biografią naszego wielkiego podróżnika - Arkadego Fiedlera, a druga to W kraju Róży, która póki co pozostaje dla mnie czytelniczą zagadką. 



4 komentarze: