sobota, 17 października 2015

WOjaCZEK na Bruno Schulz Festiwal 2015

"a ja mam dłonie smutne jak opuszczone gniazda
i każda cząstka myśli znów Ciebie żywą zmyśla."
R. Wojaczek - Gwiazda

Pełne zachwytu westchnienia na polskim filmie? A i owszem. Zwłaszcza, gdy ogląda się tak piękne kadry, jak w "Wojaczku" Lecha Majewskiego. W ramach czwartej edycji "Bruno Schulz. Festiwal", odbywającego się aktualnie we Wrocławiu, kino Nowe Horyzonty wyświetliło rzeczony film, natomiast po seansie odbyło się spotkanie z twórcami dzieła: reżyserem Lechem Majewskim i odtwórcą roli głównego bohatera: Krzysztofem Siwczykiem.

3-5
źródło

To wybitnie sugestywna, poruszająca próba odtworzenia, uporządkowania niestety bardzo krótkiej, bo tylko dwudziestosześcioletniej, lecz niezwykłej biografii Rafała Wojaczka - poety żyjącego i tworzącego we Wrocławiu na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku. Film doskonale przybliża klimat czasów, w jakich dane było żyć artyście. Jest czarno-biały, kadry są wprost surowe, co dodatkowo potęguje doznania artystyczne. Świat, na który parzymy jest szary jak PRL, a gdzieś w nim wyrywający murom zęby krat on - buntownik, ekscentryk, poeta, któremu trudno było żyć.
Podczas półtoragodzinnej projekcji razem z Wojaczkiem wędrujemy po Wrocławiu. Odwiedzamy Dworzec Główny, któremu nawet się nie śniło, że będzie tak pięknie wyremontowany jak teraz, zwiedzamy ciemne kamienice na Śródmieściu, a spostrzegawczy widz rozpozna sfatygowane drzwi Szpitala Klinicznego nr 1 (notabene są osadzone na tych samych zawiasach po dziś dzień).
Co ciekawe rolę Rafała Wojaczka powierzono Krzysztofowi Siwczykowi, który wcale nie jest aktorem, a... poetą. Może dzięki temu udało mu się stworzyć Wojaczka tak przepełnionego smutkiem, tak prawdziwego. Poza tym pan Siwczyk ma w sobie "to coś", co przyciąga wzrok. Zwłaszcza, gdy siedzisz kilkanaście rzędów vis a vis niego. :)

Tablica upamiętniająca Rafała Wojaczka na ul. Rzeźniczej we Wrocławiu.
Jest to piękny film, jednak pełen bólu i niepokoju. Do dziś czerpie się inspiracje z "Wojaczka" (chociaż nakręcono go w 1999 roku czyli w czasach dość zamierzchłych), co zdradził podczas panelu dyskusyjnego sam reżyser. Wspomniał między innymi o wpływie jego filmu na "Idę" czyli nasz pierwszy i jedyny dotychczas film uhonorowany statuetką Oscara.
Polecam go nawet antyfanom poezji. :)
"Od czasu do czasu
by sprawdzić
czy żyję jeszcze
szpilką się nakłuwam
a do wnętrza czaszki
wprowadzam świderek

Ale
albo te sposoby
są zawodne
albo już nie żyję."
R. Wojaczek - Piszę wiersz
 
źródło

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz