wtorek, 22 września 2015

"Nie dość, że chłopiec to w dodatku rudy." czyli złote myśli koronowanych głów.

Jak już wiadomo z poprzednich postów, bardzo lubię śledzić losy współczesnych monarchii. Tym razem, miesiąc po publikacji pierwszej części ciekawostek dzielę się ich kolejną porcją, jednak podaną w formie cytatów. Co mówią lub mówiły koronowane głowy? Odpowiedź w dalszej części tekstu!

Może zacznijmy od słynnego władcy Anglii, Henryka VIII, który jak wiemy przez całe życie był owładnięty chęcią posiadania syna. Jako że jak na złość płodził córeczki, w końcu miarka się przebrała. Uznał, że główną winowajczynią całej sytuacji jest jego żona więc trzeba wymienić ją na lepszy model, który zapewni mu upragnionego dziedzica. I tak król po wdaniu się w scysję z papieżem (który nie chciał dać mu rozwodu) ustanowił anglikanizm.
Henryk VIII nie należał do romantyków. Swą czwartą żonę nazwał "flandryjską klaczą", a o Annie Boleyn wprost powiedział, że jest wiedźmą. Urocze, prawda?

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/b3/d5/e1/b3d5e179aa3dc82261978492c2375ead.jpg
źródło: pinterest

                                             "Nie dość, że chłopiec to w dodatku rudy."

http://static1.menstream.pl/i/art/196/267204_big.jpg
źródło: menstream.pl
Stare powiedzenie, że niedaleko pada jabłko od jabłoni sprawdziło się w przypadku brytyjskiej arystokracji, bowiem ciekawa jest reakcja księcia Karola (tak, pierwszego w kolejce do tronu) na narodziny drugiego syna, księcia Harry'ego. Otóż świeżo upieczony tatuś przede wszystkim wolał, aby Diana powiła mu dziewczynkę - stąd jego dzika radość na wieść o przyjściu na świat księżniczki Charlotte w maju tego roku. Drugim problemem był kolor włosów chłopca. To ten szczegół wywołał lawinę spekulacji czy Karol rzeczywiście jest jego ojcem. Wydaje się, że "wiecznego księcia" można nazwać "złotoustym" ze względu na to, że zbyt często paple, co mu ślina na język przyniesie. Kilka lat temu spytany przez dziennikarza odparł: "Tak, oczywiście, że jestem niecierpliwy. Boję się, że mogę odwalić kitę. Wkrótce kończy się mój czas." Innym razem, na pogrzebie ojca Diany szepnął do ucha jej bratu Charlesowi Spencerowi: "Masz szczęście, że odziedziczyłeś majątek tak wcześnie. Ja też bym tak chciał." Ciekawe jak na te zuchwałe teksty zareagowała jego matka, Elżbieta II?
Wreszcie, w podsłuchanej przez brytyjski "The Mirror" rozmowie telefonicznej Karol zwierzał się swej kochance (obecnie żonie) Camilli Parker-Bowles, że chciałby odrodzić się jako... jej majtki lub tampon.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/3b/Paris_Tuileries_Garden_Facepalm_statue.jpg
źródło: wikipedia
Więcej o przyszłym królu Karolu III w najnowszej biografii "Serce króla".

http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/268000/268599/419788-352x500.jpg?_ga=1.192398250.166241801.1392384180
źródło: lubimyczytac.pl

                        "Jestem chyba jedynym facetem w państwie, który nie ma prawa 
                           wymyślać imion dla swoich dzieci. Jak jakaś cholerna ameba!"
To słowa sfrustrowanego męża królowej Elżbiety, księcia-małżonka Filipa. Zawsze drugi, zawsze o kilka kroków za swoją żoną. Który mężczyzna by to wytrzymał? :)
No dobra, nie ma co żałować Filipa, ponieważ swoimi powiedzeniami zasłużył na miano największego hejtera na dworze królewskim. Kiedyś, podczas wizyty na Cambridge University spotkawszy studenta z Polski spytał: "Czy przyjechałeś tu zbierać maliny?". Z kolei gdy wizytował Australię zwrócił się do Aborygenów słowami: "Przepraszam bardzo, czy nadal rzucacie w siebie włóczniami?", zaś do prezydenta Nigerii ubranego w tradycyjne szaty rzekł: "Wygląda Pan, jakby szedł spać." Ostatnią gafą księcia jest ta popełniona na 75. rocznicy Bitwy o Anglię. Wtedy rozdrażniony przedłużającą się sesją zdjęciową Filip krzyknął do fotografa: "No róbże to pier**lone zdjęcie!" Więcej wpadek księcia TUTAJ.
 
"Poślubię Sonję i nikogo innego." - powiedział wtedy jeszcze pretendent do norweskiego tronu, Harald V. Jego związek z pochodzącą z klasy mieszczan Sonją był nieakceptowany ani przez rodzinę królewską, ani rząd. Harald jednak postawił na swoim i dziś para pięknie reprezentuje Norwegię.
A tak nawiasem to, co kiedyś nazywano skandalicznym mezaliansem dziś jest normą, ponieważ obecnie niemal każdy członek rodziny królewskiej wybiera sobie małżonka z ludu. Na przykład w czerwcu tego roku szwedzki książę poślubił modelkę, która obnażała swe wdzięki w magazynach dla panów. Ale to już materiał na zupełnie oddzielny tekst.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz