sobota, 25 października 2014

Czy tata czyta cytaty Tacyta? O dykcji.




Przeczytaj tytuł najpierw powoli, a następnie coraz szybciej i szybciej. Uff! To nie było łatwe, prawda? Przy ekstremalnym tempie wypowiedzi trudno zachować zrozumiałość mowy. 

Właśnie nieświadomie wykonałeś/aś ćwiczenie dykcyjne. ;) Dykcja to sposób mówienia, poprawnego wypowiadania wyrazów. Ta umiejętność szczególnie przydaje się lektorom, aktorom, wokalistom oraz śpiewakom. Nie ma jednak nic dziwnego w tym, aby ćwiczyć swoją wymowę indywidualnie. 

W internecie można znaleźć rozmaite przykłady ćwiczeń dykcyjnych oraz dla przyjemności posłuchać jak znakomicie władają językiem zawodowcy. 


Powyżej próbka umiejętności młodego, polskiego aktora Tomasza Schuchardta. Oraz niesamowity Ed Sheeran złapany w live roomie. 

Poniżej kilka przykładów popularnych łamańców językowych z nieśmiertelnym "stołem z powyłamywanymi nogami" na czele.

Szedł Mojżesz przez morze jak żniwiarz przez zboże, a za nim przez morze cytrzystki szły.
Paluszki cytrzystki nie mogą być duże, gdyż w strunach cytry uwięzłyby.
Czy się Czesi cieszą, gdy się Czesio czesze?
Słoik oetykietkowany, słoik nieoetykietkowany.
Jola lojalna, Jola nielojalna.
Suchą szosą Sasza szedł.
No i cóż że ze Szwecji? To nic, że ze Szwecji!

Po więcej odsyłam tutaj:

Życzę wam wspaniałej zabawy ze swoimi językami! ;)

poniedziałek, 13 października 2014

Anna córka Piotra. A jakie jest Twoje islandzkie nazwisko?




Islandia. Kraj, o którym marzę po nocach. Jego surowy krajobraz inspiruje mnie, a nieskażona natura całkowicie wypełnia poczucie estetyki .
Całkiem niedawno jako nieustraszona poszukiwaczka ciekawostek (dzień bez ciekawostki uważam za stracony) zaczęłam szukać informacji na temat tego pięknego kraju i języka. Co odkryłam? O tym w dalszej części tekstu.

Językiem islandzkim posługuje się tylko ponad 300 tys. osób.  Dla porównania, język polski ma 45 mln użytkowników.
Niezwykle ciekawa oraz niespotykana w innych krajach jest kwestia nazwisk islandzkich. Mieszkańcy tego kraju ich nie posiadają. Zachował się system nazwisk patro- lub matronimicznych oznaczających ojca lub matkę. Nazwiska rodowe, owszem występują, jednak należą do rzadkości.
Sprawa tworzenia islandzkich nazwisk jest prosta. Przygotowałam schemat, który doskonale to obrazuje: 

Po lewej stronie proces tworzenia nazwiska odojcowskiego, natomiast po prawej – odmatczynego. Nie ma tu niczego trudnego – poszczególne imiona rodziców w dopełniaczu łączą się ze słowem –son w przypadku chłopca i –dóttir w przypadku dziewczynki.
Analogicznie, gdyby przełożyć to na język polski: mój tato ma na imię Piotr, a więc gdybym była Islandką nazywałabym się Anna córka Piotra. ;) 

Na pierwszy rzut oka taka pisownia może wydawać się odrobinę śmieszna, jednak gdyby przyjrzeć się statystykom aż 25,6% polskich nazwisk wzięło swój początek od imion- głównie ojca lub patrona. Przykłady: Pawelec, Wojciechowski, Jakubowski, Marciniak, Janowicz, Adamczak i wiele, wiele innych. Sprawdźcie listę swoich znajomych na facebooku, a przekonacie się o popularności nazwisk odimiennych. A może właśnie Ty jesteś jego nosicielem? 

Wobec całego puryzmu językowego Islandczyków całe to zamieszanie z nazwiskami (a właściwie ich brakiem) wydaje się fascynujące. Jest wizytówką tego niewielkiego kraju leżącego na północy Europy. Tylko na Islandii w czteroosobowej rodzinie każdy może nazywać się inaczej. Tylko tam wszyscy zwracają się do siebie po imieniu, nawet w sytuacjach bardzo oficjalnych. Tylko tam książki telefoniczne są układane według imion. Wreszcie – tylko tam kobiety nie przyjmują po ślubie nazwiska męża.

Tekst powstał w oparciu o książkę „Islandia. Wprowadzenie do wiedzy o społeczeństwie i kulturze” pod redakcją R. Chymkowskiego i W. K. Pessela.